Najtrudniejsze są przebudzenia

czuję jej oddech
tuż za plecami
szept

wystarczy
już dosyć
zbyt długo się upierasz
zapamiętaj
gdybyś tylko zechciał
jestem
na każde skinienie
od dawna
szykuję ci
nieprzenikalny aksamit
spokoju
ogólną anestezję
niespełnionych marzeń
sam widzisz
jesteś za słaby
niezdolny do walki
skreślony z rejestru
zwolniony z obowiązku
już nic
nie wydarzy się
w twym życiu
ważnego
z wyjątkiem
spóźnionego spotkania
ze mną
więc
na co jeszcze
czekasz

najtrudniejsze są przebudzenia

04.10.1992