|
29.01.2009. |
 Fot. Krzysztof Gromek Rozmowa z Piotrem Bakalem – człowiekiem wszechstronnym: poetą, bardem, tłumaczem, dziennikarzem, dyrektorem Międzynarodowego Festiwalu Bardów OPPA w Warszawie oraz prezesem Stowarzyszenia Literacko-Muzycznego „Ballada”, przeprowadzona przez Piotra Szauera. Pamięta Pan w jakich okolicznościach zrodziła się idea OPPA - Międzynarodowego Festiwalu Bardów? To był 1977 rok. W świeżo reaktywowanym wtedy klubie „Hybrydy” prowadziłem Studio Piosenki. Pewną wyraźnie wybijającą się wówczas grupę piosenkarzy studenckich stanowili ludzie, którzy sami sobie pisali i teksty i muzykę – wykonywali własne utwory. Wpadłem więc na pomysł, by uhonorować ich specjalnym festiwalem. Kierownictwu „Hybryd” to się spodobało i w następnym roku ten Festiwal po raz pierwszy ujrzał światło dzienne. Od tamtej pory, mimo dwóch przerw, odbywa się do dziś. Ostatnia edycja miała numer 26.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
25.11.2008. |
 O piosenkach pisanych gitarą i piórem oraz o kondycji piosenki autorskiej w Polsce z Piotrem Bakalem rozmawia Michał Strzałkowski. Wywiad przeprowadzony został w trakcie trwania 26. Międzynarodowego Festiwalu Bardów - OPPA 2008 dla Polskiego Radia dla Zagranicy. Źródło: www.polskieradio.pl
|
|
|
16.06.2008. |
Piotr Bakal współprowadził z Pawłem Sztompke i Zbigniewem Krajewskim audycję pt. "Muzykomania" w Muzycznej Jedynce Programu 1 Polskiego Radia w dniach 16 - 22.06.2008. Fragmenty audycji: O piosence "Już dopaliło się lato" O stowarzyszeniu "Ballada" Warszawa, Studio Programu 1 Polskiego Radia, godz. 14.00
|
|
|
15.06.2008. |
 Oksana Gołombowska i Andżelika Borys wręczają nagrodę Janie Zych ze Smorgoni Już po raz dziesiąty 1 czerwca 2008 r. w Grodnie odbył się Festiwal Polskiej Piosenki Estradowej "Malwy". Na tegoroczne eliminacje stawiło się ok. 30 osób z całej Białorusi. - Byli tylko ci, którzy śpiewają dobrze i jeszcze lepiej - tak ocenił występy konkursantów Piotr Bakal, przewodniczący jury festiwalu.
Organizatorem festiwalu "Malwy" jest Związek Polaków na Białorusi przy wsparciu Konsulatu Generalnego RP w Grodnie. Jak co roku patronat nad tą imprezą muzyczną objął Związek Polskich Autorów i Kompozytorów ZAKR z Polski. Jednym z założeń festiwalu jest popularyzacja polskiej piosenki wśród dzieci i młodzieży polskiego pochodzenia. Drugi ambitny cel, który wyznaczyli organizatorzy festiwalu, to popularyzacja śpiewu solowego.
- Od wielu lat zajmowaliśmy się przeważnie zespołami i chórami - powiedziała Oksana Gołombowska, wiceprezes ZPB ds. kultury. - Aczkolwiek forma śpiewu solowego jest bardzo wymagająca i wymaga dużo pracy i poświęcenia oraz pracy z dobrym pedagogiem. Promujemy w ten sposób poszczególnych wykonawców i ten nurt sztuki muzycznej.
|
|
Czytaj całość
|
|
|
16.08.2007. |
Panu profesorowi Bogusławowi Bakule - Krzysztof Gozdowski
A kto ustalił, że jesteście poetą? Kto was przyjął w szeregi poetów? Stanisław Barańczak, O Josifie Brodskim
 Przedmiotem moich badań jest polska piosenka literacka 1 powstała w latach siedemdziesiątych i osiemdziesiątych minionego stulecia. W opublikowanych dotychczas artykułach 2 starałem się zwrócić uwagę na swoisty "autyzm kulturowy" 3 większości polskich badaczy i krytyków literackich zajmujących się tym właśnie okresem, na ich, "irracjonalnie solidarną niewrażliwość" na propozycje metodologiczne i strategie badawcze proponowane przez literaturoznawców i krytyków literackich innych państw Europy Środkowej i Wschodniej. Konsekwencją takiego stanu rzeczy jest zdeformowany i niepełny opis zjawisk literackich w Polsce po roku 1945. Poniższy artykuł stanowi kontynuację tych rozważań. *** Czy opublikowany w paryskiej "Kulturze" tekst Piotra Bakala Nad Narwią 4 to wiersz czy piosenka? A zamieszczone w "Kontakcie" nr 3, pod wspólnym tytułem Wiersze, utwory Jacka Kaczmarskiego? A strofy Jana Wołka, wydane w jednym z tomików serii Pokolenie które wstępuje, redagowanej przez niestrudzonych piewców tezy o wyższości "nowej prywatności" nad "nowa falą" – Andrzeja K. Waśkiewicza i Jerzego Leszina-Koperskiego? A – Piosenki Edwarda Stachury...? |
|
Czytaj całość
|
|
|
27.05.2007. |
 O starych i nowych inicjatywach, i o tym, co go przywiodło do Francji opowiada prezes stowarzyszenia Literacko Muzycznego Ballada, dyrektor festiwalu OPPA, a zarazem znakomity bard, poeta i kompozytor – Piotr Bakal. Rozmowa ilustrowana jest piosenkami z jego płyty "Rozmnażanie zer". Źródło: Radio France Internationale |
|
|
12.11.2002. |
 Paweł Sztompke, redaktor bardzo popularnych audycji radiowych, na moje pytanie, czego oczekują jego słuchacze, odpowiedział krótko - m e l o d i i. Tymczasem wielu kompozytorów i znawców z kręgu muzyki poważnej i niepoważnej już dawno temu ogłosiło „koniec melodii”. Wszystkie możliwości dur, moll i innych skal zostały jakoby wyczerpane. (Praktyka rapu potwierdza tę opinię.) Piotr Bakal natomiast wygłasza zdanie odrębne. Krążek, którym właśnie nas obdarza, stanowczo jest melodyjny. Piosenki takie jak tytułowa lub „Być może raz” a przede wszystkim „Ballada w e-moll” same chcą się śpiewać. Choć przeważają klimaty refleksyjne, liryczne sporo jest dynamiki rocka (francuskojęzyczny „Terminus”). Pulsują też rytmy i frazy rodem z jazzu, nawet happy-jazzu („Carpe diem 97”). Obok oczywistych anglosaskich i słowiańskich korzeni doszukać się można inspiracji kompozytorskich takich muzyków jak Aznavour, czy Charles Trenet. Piosenki swe Piotr Bakal podaje ciepłym, miękkim, ale i męskim głosem, dobrze rozpoznawalnym w tłumie współczesnych solistów. W dwóch utworach towarzyszy mu Katarzyna Warno, zharmonizowana doskonale z głównym bohaterem płyty wokalistka, „która nikogo nie udaje”, jak miał się wyrazić Wojciech Karolak. Współtwórcami krążka są znakomici muzycy. Właściwie wszyscy zasługują na wyróżnienie. Solistycznym temperamentem i bogatą inwencją improwizacyjną zwraca uwagę gitarzysta Lesław Matecki. Urzekająco lirycznego Jarosława Zawadzkiego nie pomylimy z innymi alcistami. „Śpiewam, bo muszę” - oznajmiała Agnieszka Osiecka głosami „Skaldów”. Mistrzowie piosenki autorskiej, wzorem dawnych poetów, trubadurów, truwerów, ulegają musowi potrójnemu: sami rymują, komponują, śpiewają. (Piotr Bakal dodatkowo jest jeszcze współautorem aranżacji.) Artyści pojedynczy łączą się w pary, spółki, niekiedy się kłócą, rozstają. Artyście potrójnemu trudno rozstać się z samym sobą. Można mu pozazdrościć: nie musi dzielić się sukcesem (ani tantiemami!). Warto pamiętać jednak, że swą szczególną pozycję okupuje potrojonym wysiłkiem (i ryzykiem). Adam Sławiński
|
|
|
08.11.2002. |
 "Od czasu, gdy przestałem czynnie uprawiać działalność estradową, ze złośliwą satysfakcją powtarzam, że piosenkarstwo nie jest zawodem dla mężczyzny. Pełni satysfakcji nie posiadam wszakże, bo po pierwsze – nie odkryłem, co jest zawodem dla mężczyzny, a po drugie – co jakiś czas pojawiają się faceci, którym jakoś nie ujmuje męskości wydawanie melodyjnych dźwięków. To burzy mój spokój i rodzi zazdrość i frustrację. Bez wątpienia facetem (mimo, że śpiewa) jest Piotr Bakal. Uprawiając ten zawód w Jego wieku, trzeba mieć i światopogląd i przekonanie o misji do spełnienia, jeśli nie chce się wyjść na głupa. Piotr bez wątpienia ma i jedno i drugie. Więc nie wychodzi. Przeciwnie, ze spokojem i godnością człowieka, który wie o czym mówi (i ma świadomość „jak” mówi) snuje swoją opowieść o świecie i własnych przypadkach. Jest w Jego pieśniach to wszystko, o czym myślą „normalni tego świata”. Jakaś przystań, jakiś spokój, strach przed przemijaniem, miłość. A tej miłości u Bakala dużo. I, gdy o niej mówi, mówi jak mężczyzna, bez wtykania licealistkom paluszka pod pachę, jak ktoś, kto wie, że to bilans wielkich wzlotów i równie wielkich upadków. Mówi prosto i ładnie, nie kokietując prymitywnymi ekscentryzmami. Mówi tak, że każdy normalny facet może Go wziąć za swojego rzecznika prasowego, przez co w publicznej opinii własnej damy z pewnością zyska parę punktów. Piotrek Bakal drąży i nie pozwala zapomnieć. Z głębokiego cienia naszej niepamięci wywleka sprawy, o których nie pamiętać jest dla mężczyzny wstydem. I jest w tym jakiś heroiczny optymizm mimo, iż śpiewa: ...i czy się spełni chociażby jedno nasze wołanie zanim zakuje nas w swoje drewno dąb na polanie..."
|
|
|